Wielkie miasto ma to do siebie, że krówkę czy świnkę na żywo zobaczyć trudno. Zatem książka.
Nie sugeruję, wybór jest tak duży, że niemal w każdej księgarni można zakupić egzemplarz z fotografiami a nie z rysunkami zwierząt. Do książeczek udało mi się dokupić figurki.
Zależało mi na tym, żeby figurki nie były straszne. Znalazłam "uśmiechnięty" zestaw zwierząt domowych, wykonanych z gumowego, twardego tworzywa. Małe ząbki na pewno nie odgryzą ogonka lub kopytka. Przy zakupie zwierząt zależało mi na zachowaniu proporcji między nimi i tak, koń, osioł i krowa są zbliżone gabarytowo, natomiast świnka, owieczka i pies są zauważalnie mniejsze.
Gerard dzięki temu, że mógł dotykać i dowolnie manipulować figurkami, mógł oprócz naśladowania ich odgłosów nauczyć się części ich ciała. To, że mógł po prostu wziąć je do ręki na prawdę miało znaczenie.
Jeszcze jedno, aby dodać wartości zestawowi zwierzątek, warto je trzymać w oddzielnym koszyczku w bliskim dostępie do książeczek z ich wizerunkami. To zaskakujące ile razy wciągu dnia Gerard brał koszyczek ze zwierzątkami i wyszukiwał konkretnych zwierząt w książeczkach.
Jeszcze jedno, aby dodać wartości zestawowi zwierzątek, warto je trzymać w oddzielnym koszyczku w bliskim dostępie do książeczek z ich wizerunkami. To zaskakujące ile razy wciągu dnia Gerard brał koszyczek ze zwierzątkami i wyszukiwał konkretnych zwierząt w książeczkach.
Nasz zestaw zakupiliśmy w sklepie Nygus na warszawskim Bródnie ale jest dostępny także na allegro.
Koszt ok 15 zł.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz