Mam bardzo dużo pomysłów i ilekroć próbuję napisać nowy post, przypominają mi się kwestie, które warto poruszyć. Gdy pisałam o dywanie, od razu chciałam napisać o łóżeczku, jak wg. Montessori można urządzić pokój małego dziecka, ale... dziś ustąpi to miejsca kolejnej zabawce.
Nawlekanka
Zawsze zwracam uwagę na wartość edukacyjną zabawki, jakie umiejętności pozwala opanować, o jakości materiałów, z jakich jest zrobiona, nawet nie wspomnę. W ubiegłym roku przed Gwiazdką szukałam czegoś do nawlekania. Wtedy Gerard miał 1 rok i 2 miesiące. Przejrzałam wiele ofert przeróżnych sklepów, ale gdy natknęłam się na samochody do nawlekania, wiedziałam, że to będzie dobry wybór.
Samochody są wykonane z drewna, duże, ok. 5 cm, łatwo je chwytać, mają duży otwór a sznurek jest zakończony grubą drewnianą igłą. Gerard od razu zainteresował się tą zabawką, nie ukrywam, że wabikiem był kształt koralików (12 samochodów w jednej paczce). Raj dla młodych samochodziarzy.
Nawlekanie nie sprawiło mu problemów, wystarczyła krótka prezentacja i maluch od razu zabrał się do dzieła. Samochodziki to był prawdziwy hit, Gerard nadal wykorzystuje je w swoich zabawach.
Samochód to samochód, nawet gdy jest z drewna i kółka się w nim nie kręcą, inspiruje do wielu zabaw.
Nasz zestaw to zabawka firmy Alex, dostępna w sklepach internetowych lub na allegro. Koszt ok. 50 zł.
Nawlekanie nie sprawiło mu problemów, wystarczyła krótka prezentacja i maluch od razu zabrał się do dzieła. Samochodziki to był prawdziwy hit, Gerard nadal wykorzystuje je w swoich zabawach.
Samochód to samochód, nawet gdy jest z drewna i kółka się w nim nie kręcą, inspiruje do wielu zabaw.
Nasz zestaw to zabawka firmy Alex, dostępna w sklepach internetowych lub na allegro. Koszt ok. 50 zł.

